Boholt wziął wodze w zęby, a koncerz w obie pięści. .
Czego nie mogę przekazać inaczej. Musisz sama wymyślić, co ci chcę powiedzieć. Nie wolno. - Fakt - potwierdził wampir Regis, dokładając do ognia brzezinowych gałęzi. - Drażliwy zrobił się ostatnio nasz minstrel, do tego skryty, dyskretny i szukający samotności. O, nie, w załatwianiu potrzeb naturalnych świadkowie bynajmniej mu nie przeszkadzają, czemu zresztą w naszej sytuacji dziwić się nie sposób. Wstydliwa skrytość i drażliwość na czyjś wzrok obejmują wyłącznie zapisywany maczkiem papier. Czyżby w naszej przytomności powstawał poemat? Rapsod? Epos? Romanca? Kancona?. Przekradłam się przez zakurzony korytarz i wyszłam na podwórze przed stajnią. Nie zamierzałam brać kuca, bo nie mogłam ryzykować, że ktoś mnie usłyszy albo że spadnę. Postanowiłam pójść pieszo i przygotowałam się do drogi, wkładając grube ubrania i buty. Wzięłam także mapę i latarkę, a nawet srebrny sztylet, który ukryłam w kieszeni, chociaż nie wiedziałam, do czego mógłby mi się przydać. Kiedyś należał do Sebastiana, więc wydawało mi się, że zapewni mi jakąś ochronę przed niebezpieczeństwami kryjącymi się w mroku. Zawsze praktyczna. Zawsze rozsądna. Mądra, rozważna Evie. A już myślałam, że pożegnałam ją na zawsze.. - To akurat bujda - wtrącił Jaskier. - Próbowałem. Nie wzmaga nic a nic, a polewce nadaje smak wywaru z onuc. No, ale jeśli ludzie w to wierzą i są skłonni płacić.... - Nie pędź tak! - pęd powietrza wciskał słowa z powrotem do gardła.. Luther wyjrzał przez okno na miasto, zobaczył budynki większe niż w Memphis, wielkie jak te, które widywał tylko na zdjęciach z Chicago i Nowego Jorku, i samochody na ulicach, i ludzi, i pomyślał, że takie miasto powinno się budować przez sto lat, ale ten kraj nie ma już czasu czekać, nie jest już zainteresowany cierpliwością i nie ma ku niej powodów..