– O zachodzie słońca. .

I najspokojniej przestrzelił im głowy, kiedy wychodzili z baru. Zostawił ich zwłoki na ulicy,. Kudkudak klęcząc dusił rękami i kolanami dudy Draiga Bon-Dhu. Sam zaś, przekrzykując potworne odgłosy wydobywające się z miecha, odrzuciwszy głowę do tyłu, wył i ryczał, kwiczał i skrzeczał, beczał i kwilił w mieszaninie głosów wszystkich znanych, nieznanych, domowych, dzikich i mitycznych zwierząt.. Niedbale:. - Nie, pragnę tylko ciebie! Sebastianie! - Łkałam, walcząc o oddech. - Nigdy nie chciałam nikogo innego.. – Może tutaj. Bo gdzie indziej.... Wiedźmin nawet nie drgnął, stał spokojnie.. Odwrócił się do nich i oparł ręce na krześle. O Michaelu Crowleyu, potężnym mężczyźnie o łagodnej zmęczonej teraz twarzy, mówiono, że to krawężnik, którego przez pomyłkę awansowano. Ten typowy gliniarz powoli piął się w górę i znał nazwiska nie tylko policjantów z osiemnastu posterunków, ale nawet sprzątaczy, opróżniających kosze na śmieci i myjących podłogi. Jako młody sierżant rozwiązał sprawę morderstwa Trunka, budzącą w mieście wielkie emocje. Sława, którą wówczas zyskał, wyniosła go – wbrew jego zamiarom, jak uważano – na górne szczeble wydziału. Nawet Thomas, choć dość cyniczny, jeśli chodzi o motywy postępowania ludzkiego zwierzęcia, nie miał wątpliwości, że Michael Crowley kocha swoich ludzi, zwłaszcza tych najskromniejszych. Spojrzał im w oczy.. Uciekającym krajobrazie i hektarach pól tytoniowych zagraconych przestarzałym sprzętem.